Sztuka czytania zanika

Zdając sobie sprawę, że "sztuka czytania zanika, zwłaszcza u dzieci" nawet jeśli nie jest się mugolem, pomyślałam, że suchość recenzji może odpychać.
Kiedy już kogoś natchnie na to by chwycić w ręce jakiś tom - a nie wie jeszcze jaki - szukając porady nie stara się znaleźć encyklopedycznej definicji danej książki, a raczej poznać jej duszę.
Stąd też stwierdzam, że książka książce nie jest równa. Jedna karmi duszę, inna umysł, a jeszcze inna łączy te dwa światy. Skoro tak jest, tak i różnie owe książki będą przeze mnie opisywane. Jedne określi rzetelna recenzja, a inne serce, które natychmiast musi podzielić się swoim uczuciem.
Enjoy!

niedziela, 30 czerwca 2013

Stephen King - "Joyland"


     Stephena Kinga zna większość miłośników literatury grozy. Mnie samej autor kojarzy się przede wszystkim jako pisarz horrorów. Choć przyznaję, nie dane mi było do tej pory sięgnąć po "Miasteczko Salem" czy "Lśnienie". Jakiś wewnętrzny głosik podpowiada mi, że mogłoby się to dla mojej wyobraźni skończyć nieprzespaną nocą.
    Jednakże niedawno, dokładnie 6 czerwca tego roku, ukazała się nowa książka Kinga "Joyland". Przekonana, że spotkam się na jej stronicach ze złem wcielonym w czarne literki, potworami, duchami i wszystkim tym, co szybko zagoni mnie pod bezpieczną kołdrę, oniemiałam wręcz ze zdziwienia.
    King tym razem wysyła nas do innego świata. W zasadzie świata w naszym świecie. Miasteczka w większym mieście. Joyland to nazwa lunaparku, Wesołego Miasteczka obleganego w porze wakacyjnej, choć nie tak popularnego jak Disneyland. Główny bohater Devin, student college`u, postanawia w okresie wakacyjnym zaciągnąć się do załogi kuglarzy. Jego młode serce zdążyło już poznać czym jest zawód miłosny, co wpędza go powoli w depresje, z której ratuje go nowa praca i mnogość obowiązków z nią związanych. Zawiera nowe przyjaźnie, a także poznaje mrożącej krew w żyłach historię niewielkiego lunaparku...
    Pomimo tego, że za kolejnymi przewróconymi kartkami, nie czai się na nas upiór czy inne zombie, to jednak każda następna strona wciąga nas w wir wyobraźni. Nie mija wiele czasu kiedy przekonujemy się, że zdążyliśmy przeczytać już połowę lektury, a my i tak chcemy więcej.
    Obyczajowość książki jej naturalizm i rozległe opisy mechanizmu działania lunaparku, wcale nie nudzą, a wpleciona w wielkie diabelskie koło "Spin`a" i mroki "Strasznego Dworu" tajemnica i związana z nią wartka pod koniec akcja i nagły zwrot wydarzeń, wciskają czytelnika w fotel i nie pozwalają odłożyć książkę na później.

Polecam :).

Moja pierwsza recenzja, mam nadzieję, że Was zaciekawiła.
Mam także nadzieję, że w miarę możliwości wstrzeliłam się w formę recenzji.
Jeśli macie jakieś sugestie, opinie czy porady dla początkującej "recenzentki", piszcie śmiało.
Miłego wieczoru!
    

niedziela, 23 czerwca 2013

Piosenka Drzew

Cześć!
Wybacznie mi mój brak czasu. Jak na razie sesja letnia ciąży nade mną jak wielka, czarna, burzowa chmura.
Jednak w ramach przerwy mojej jak i, mam nadzieję, Waszej, wrzucam kolejny krótki tekścik z serii konkursów z LC.

Tym razem tematem konkursowym była Piosenka Drzew:
"(...) Napiszcie piosenkę, którą mogłyby śpiewać drzewa :)"

Napisałam tę piosenkę jednocześnie słuchając "Greensleeves" Stratovarius`a - polecam puszczenie jej sobie w trakcie czytania ;)  :

Stuk, stuk, puk, puk
Szum i szmer
Ptaków śpiew
Ciepły las, cichy brat, otacza Cię
Wsłuchaj się, zakmnij oczy swe
Poczuj jak wiatr gładzi włosy twe
Wstąp już, wśród nas, zaznać spokój czas
Niech okryje Cię płaszczem nasz cień
Tu blask słońca posród liści lśni
Skrzą się tęczowe kwiaty między korzeniami
Miłosne trele unoszą się w oddechu nieba
A pocałunki spoczywają na ustach kochanków

My zaś przyjaciele, po latach wielu
Twoich znojów, smutków, radości i śmiechu
Będziemy czekać tu gdzie teraz możesz znaleźć nas
By otulić Cię ciszą ten ostatni już raz

Życzę wszystkim miłej i chłodnej niedzieli :).

sobota, 15 czerwca 2013

Wąs?

Czy znacie stronę lubimyczytać.pl ? Czasem administratorzy organizują małe konkursiki. Właśnie dzięki nim powstała większość moich krótkich tekścików. Oto jeden z nich:

Temat konkursowy był następujący:
 "Wyobraźcie sobie swojego ulubionego bohatera (albo bohaterkę, a co!), który wąsów nie nosi, w sytuacji, w której te wąsy posiada! Jak to wpłynie na jego zachowanie i jego życie? Czy Edward byłby równie czarujacy (i błyszczący), gdyby nad swoją górną wargą posiadał zarost? Czy Bella potajemnie próbowałaby je zgolić?!"

Napisałam tak:
Wyobraźcie sobie Lorda Voldemorta z wąsem!
- A niech to diabli wezmą! - zbyt słaby na czary Sam Wiecie Kto siedzi w łazience i stara się zgolić sumiastego wąsa. Mlecznobiała piana, niebywale podobna w kolorze do jego własnej skóry, zdążyła oblepić już brodę, usta i wąsa największego w dziejach i jedynego tak okrutnego czarnoksiężnika. Niestety! Brak nosa skomplikował sprawę do tego stopnia, że gęsta pianka do golenia dobrnęła również do obu dziurek wężowego kinola. Czarodziej miota się, prycha, wzdycha i próbuje wydobyć gryzący kosmetyk z zakamarków swojego narządu węchu. Z rozmachem chwycił za brzytwę i jednym płynnym ruchem, jak gdyby machnął różczką pozbawił się czarnego zarostu (tak komicznie kontrastującego z łysą łepetyną). Natychmiast wsadził ów łeb pod wodą, aby jak najszybciej zmyć resztki mydlącej, szczypiącej i, psiakrew, wszędobylskiej piany. Po udanej operacji odetchnął z ulgą. Teraz może iść zabijać Pottera.

Mam nadzieję, że mój tekst Was rozbawił.
:)

czwartek, 13 czerwca 2013

Wstęp - rozwinięcie - zakończenie

Witam Was!
Tych, którzy trafili tu przypadkiem.
Tych, których zaprosiłam.
Tych, którzy może w przyszłości będą zaglądać tu częściej.
Postanowiłam założyć bloga, który będzie źródłem życia moich, do tej pory, zaszufladkowanych twórczości.
Pomyślałam także, że swoją literacką drogę trochę urozmaicę i spróbuję swoich sił także w recenzji książek. Lubię czytać, a także lubię o tym rozmawiać, dzielić się swoimi spostrzeżeniami i pomagać w wyborze odpowiedniej lektury.
Mam nadzieję, że odwiedzając mój blog będziecie czerpać z niego inspirację do powiększenia swojej domowej biblioteczki, albo że znajdziecie w nim swój kącik relaksu pośród krótkich opowiadań.
Zapraszam!