W chwili przerwy od kolejnych recenzji książek, pozwolę jednemu ze swoich opowiadań powtórnie odżyć, a więc z cyklu konkursów na LC:
Życie pod wpływem
W recenzji, autorstwa zniesmaczonej, czytamy: "Nexus rewolucjonizuje przede wszystkim myślenie o drugim człowieku. Pozwala bowiem nie tylko zrozumieć drugą istotę ludzką, ale wręcz udostępnia nam wgląd w jej umysł. Możemy poznać jej myśli, przeglądać wspomnienia niczym slajdy, a nawet - jeśli ta osoba również zażyła nexusa - rozmawiać z nią bez używania słów, gestów czy mimiki."
Wyobraźcie sobie, że macie dostęp do tego nanonarkotyku - opiszcie jeden dzień z życia pod jego wpływem.
Puściwszy wodze wyobraźni, napisałam tak:
Lekki szmer otwieranego pudełka.
Trzask przełamanego listka.
Stukot spadającej na blat stolika tabletki.
Chwila ciszy.
Szum nabieranego powietrza i głośny wydech.
Zachrobotały o stół paznokcie. Mlasnęły otwierane usta. Zachlupotała popijana woda, a krótkie przełknięcie zadudniło głucho.
Na chwilę go zamroczyło. Poczuł lekkie nudności. Świat z wolna zawirował i stanął tam gdzie był, lecz nie taki jak był.
Intensywny, wyraźny, żywy, ostry, jaskrawy, rażący, krzyczący!
Głosy, wszędzie głosy. Chaos liter, słów, zdań, dźwięków, nut, piosenek. Zgiełk radości, śmiechu, rozkoszy, przyjemności, mrok niezadowolenia, cierpienia, bólu, depresji.
Intensywny, wyraźny, żywy, ostry, jaskrawy, rażący, krzyczący!
Głosy, wszędzie głosy. Chaos liter, słów, zdań, dźwięków, nut, piosenek. Zgiełk radości, śmiechu, rozkoszy, przyjemności, mrok niezadowolenia, cierpienia, bólu, depresji.
Uchwycił mocno krawędź stołu, próbując zapanować nad kłębiącymi się myślami.
- Kochanie czy coś się stało? - zapytała wchodząc.
Spojrzał w jej oczy nie widząc ich niebieskiej głębi. Spoglądał na swoją sypialnie, swoje łóżko, swoją żonę w pościeli i jego...
- Nic skarbie – odrzekł zmuszając się do uśmiechu.
Minął ją i wyszedł na ulicę.
- Witam Panie Field! - zawołał sąsiad.
Skinął głową w jego stronę wyłapując w locie myśl sąsiada: “Wciąż wisisz mi 5zł, gnojku”. Uśmiechnął się pod nosem.
Szedł przez ulicę podglądając umysły ludzi. Przekonany o własnym bezpieczeństwie jakim był gruby mur pieniędzy. Nikogo w tej okolicy nie byłoby stać na zakup Nexusa. Krok za krokiem przybliżał się do celu.
W końcu stanął na progu domu przy ul Radosnej 15 i zapukał.
- Och, cześć synku! Co za niespodzianka! Wchodź!
- Cześć mamo. Jak się czujesz? Jak zdrowie?
- Cudownie kochanie – zawołała z kuchni.
Weszła do pokoju, niosąc ze sobą na tacy aromat mocnej, czarnej kawy i piernika.
Gdy weszła razem z nią wszedł również lekarz w swoim gabinecie. Weszła także pielęgniarka o smutnej twarzy, która niosła czarny obraz rentgenowski, czarny jak kawa, którą pili. Na stole obok tacy pojawiły się wyniki badań. Czerwone litery zasłoniły kawałki ciasta – Nowotwór złośliwy.
Kolejny tydzień pod wpływem książkowego narkotyku dobiegł końca. ;)
Mam nadzieję, że opowiadanie się podobało.
Pozdrawiam!
