"Żelazny król" - pierwszy tom trylogii "Żelazny dwór"Julie Kagawa
Zastanawialiście się co w szafie stuka, a pod łóżkiem skrobie? Czy wierzycie w prawdę ukrytą w baśniach i legendach? A może, chcielibiście zwiedzić Magiczną Krainę?
Meghan Chase to szesnastoletnia dziewczyna, młoda uczennica, mieszkanka prowincji Luizjany, przed którą otwiera się zupełnie nowy, jak na realia, nielogiczny świat magii i zaczarowanych istot. Spotyka w nim przyjaciół, sprzymierzeńców, ale i wrogów. Pomimo zagrożeń, które czyhają na nią wśród ciemnych zarośli Losoboru, letnich rezydencji Jasnego Dworu oraz mroźnych krain Mrocznego Dworu, Meggie kroczy naprzód chcąc uratować tych których kocha, a także ocalić siebie samą. Jej siłą jest odwaga, zaś słabą stroną – oddanie.
Julie Kagawa stworzyła trylogię "Żelaznego Dworu", w której przedstawiła zupełnie nowy sposób postrzegania elfów. W swych książkach miesza podstawowy gatunek fantasy, który kojarzy się nam z leśnymi, pięknymi stworzeniami, ze stalowym brzmieniem i wszędobylską parą steampunk`u. Świat cudownych istot jest jednak odmienny niż ten, z którym spotykaliśmy się dotychczas. Elfowie są dumną i poteżną rasą, w swej zmysłowości skrywają jednak także mroczną i bezwględną naturę, zdolne są bowiem do zabijania z zimną krwią. Potrafią być okrutne i bezwględne. Choć miłość nie jest im obca.Tymczasem w głębinach królestwa Nigdynigdy autorka skryła kolejną nisamowitą rasę, metalicznych istot, których świat pokryty został żelazem, ogarnięty hutnicznym ogniem i zasypany współczesnym Maggie złomem.
Autorka w pierwszej części trylogii pt. "Żelazny król" wprowadza nas w ten świat z pomocą Meggie Chase, która pierwszoosobowo opowiada nam swoje przygody, opisuje swoje uczucia, w których głównie pojawia się niepewność. Czy uda jej się przetrwać? Czy podoła swojemu zadaniu? Czy odnajdzie się w nowym świecie i czy spotka w nim miłość? Razem z młodą dziewczyną przemierzamy baśniową krainę. Wprawne oko czytelnika dostrzeże skąd autorka czerpała ispirację do napisania swojej książki. "Opowieści z Narni", "Alicja w Krainie Czarów", "Sen nocy letniej", to kilka z tytułów, których wątki połączyła Julie Kagawa tworząc trylogię "Żelaznego dworu".
Połącznie leśnych, spiczastouchych istot z metalicznymi, steampunkowimi postaciami fantastyki naukowej bardzo przypadło mi do gustu. Autorka ciekawie przeskakuje pomiędzy oboma gatunkami umiejętnie splatając je ze sobą. Pierwszoosobowa narracja nie każdemu przypada do gustu, czyniąc z książki rodzaj pamiętnika, jednakże uświadamiając sobie, że dziewczyna ma dopiero szesnaście lat możemy przymknąć oko na ów "pamiętnikowy styl", a wręcz może to podnieść walory książki.Książka została wydana w Ameryce pod wydawnictwem "Harlequin Teen". Nazwa wydawnictwa mówi sama za siebie i raczej właśnie w taki sposób czytelnik będzie postrzegał tę opowieść. Uczucia głównej bohaterki, poza jej przygodą, są głównym wątkiem opowiadania, stąd też, książkę poleciłabym raczej płci pięknej.
Postacie w "Żelaznym królu" są dość przewidywalne, i na dłuższą metę meczą swoją pompatycznością i przesadną rycerskością.
Myślę, że "Żelazny król" jest odpowiednią lekturą na chłodny jesienny wieczór, kiedy nie oczekujemy po książce zawiłej intrygi, a jedynie realaksu przy baśniowej historii i opowieści miłosnej.

